FANDOM


UCIECZKA

Rozdział 1 - Sojusznik.

Raxel rozejrzał się.Wyspa wybierana przez najgorsze męty naszego świata Ratalia czy jakoś tak.Postać weszła do środka tawerny Z Noclegiem spojrzał w kąt pomieszczenia i zobaczył Toa Wody która wychodziłaCo tu robi Toa Wody?Może mnie ściga przecież jestem toa magnetyzmu lepiej się jej pozbęde.Raxel wyszedł za nią,odtrącił kolesia z rasy Sidoraka i wyszedł na zaplecze,pobiegł na postać i uderzył ją swoim mieczem magnetyzmu,toa sparowała uderzenie przeturlała się w bok i cęła z ukosa,Raxel zwinnie odskoczył i chciał jej wbić miecz w brzuch,lecz ona złapała ostrze i wyrwała je jemu z ręki,Raxel zaklą złapał ją za nadgarstek ona wypuściła broń i też go złapała trzymaną ręką za trzymaną ręke Toa Magnetyzmu uśmiechną się z satysfakcją przytykając jej miecz do brzucha,lecz mina mu zrzedła gdy poczuł jej ostrze na gardle.

To może popaktujemy?-spytał się

To może mnie puścisz-powiedziała zgorzkniałym głosem.Raxel puścił ją lecz ona go przerzuciła przez siebie i chciała go dobić lecz Raxel ją podkosił puścił broń i rzucił się na nią ona też wywaliła broń i na niego szarżowała,przez chwilę się tak siłowali lecz usłyszeli głos.

Cholera,Mazeka baranie suń się trochę!-

Chciałbym Helryx ale twój Jetpack mnie miażdzy-

K***a słyszeli nas to twoja ********** wina ty **** ******-{Może opuścimy ten kawałek co?Tak?Genialnie!}

Dobra...-Powiedziała ta zwana Helryx

...to może popaktujemy?-Raxel spojrzał z uśmiechem na Toa wody i z powrotem na robota(oni znaleźli robota z kamerą i głośnikiem).

Jak cie zwą?-powiedział głos Mazeki.

Raxel-

A ciebie?-Spytała się Helryx

Stero-

A więc Toa wody i lodu...-rzekła rzeczowym tonem przywódczini ekspedycji.

Nie jestem toa...-przerwała Stero

...jestem zwykłą matoranką z Karzahni włóczyłam się po wyspie i znalazłam tę zbroje-rzekła matoranka.Usłyszeli szmer.

A ja jestem toa magnetyzmu-powiedział Raxel.Była to przenikliwa cisza.Raxel zrobił krok w kierunku Stero.

Szykuj się do ucieczki-mrukną

Czemu?-

Nie znasz ich intencji!-Raxel przyciągną broń swoją i jego towarzyszki.Wbiegł na robota i wbił mu miecz w kamerę.

W NOGI!!!!!!!!-Rykną




Helryx patrzyła się na hologram który przekazywał inny robotNuparu odwalił kawał dobrej roboty.Lecz nagle obraz znikł i Helryx usłyszała krzykW Nogi.Mazeka zaklą.

I co teraz?-Spytał się

Musimy ich znaleść.Axonn wróć na Daxię i przyprowadż wsparcie musimy ich zwerbować,przynajmniej Raxela.Helryx pokręciła głową mrucząc pod nosem Toa magnetyzmu.

A my?-ponownie spytał się Mazeka

Musimy znaleźć ich trop!-powiedziała przywódczyni OoMN.

Musimy wiele rzeczy-Zauważył Axonn



Rozdział 2 Pomysł

Mazeka patrzył z wysoka,już dwa dni ścigają tych dwoje ale są chytrzy jeszcze ich nie dorwali.

Hej!Helryx-Krzykną Mazeka do towarzyszki.Helrtx mrucząc coś pod nosem podeszła do matorana.

Czego!?-Warknęła do niego.

Wiesz ja chyba wiem gdzie oni są-Powiedział szpieg.

Gdzie!-Warknęła jeszcze głośniej.

O!Tam na dole-Powiedział

Do cholery musimy ich dorwać!- krzyknęła

Nie!!Oni o czymś dyskutują-rzekł ko-matoranin

To idź ich podsłuchaj!- Krzyknęła



Mazeka zaklą mam dosyć tej roboty pomyślał przedzierając się przez gąszcz krzaków lecz po chwili usłyszał głos i się wsłuchał.



Stero westchnęła.

I jaki jest twój genialny plan-spytała się mając nadzieję że nie walnie wykładem.

Musimy zwiać z tej wyspy!-rzekł

Jak!Powiedz mi do cholery JAK!!!!!-krzyknęła

Portem-

AHA{sorki}aha.-Stero zobaczyła jak Mazeka zwiewał.

I co geniuszu przejrzeli nas.-

Spoko wiedziałem że podsłuchuje ale teraz zwiał i mogę ci powiedzieć przwdziwy plan.Uciekniemy stąd ale to będzie tak.Stero uśmiechnęła się szeroko to może się udać powiedziała.

Nie może. ale uda się Stero uda.-



Raxel wzkazał na dwóch romenuulunów(Gatutek Sidoraka tak nazwałem).

Obezwładnimy ich i przejmiemy ich robotę.-Rzekł

Widzę ich(Helryx itp.)-powiedziała jego towarzyszka

Biegiem-szepną

No to wszystko!!-krzykną zarządca

Wszeli na tamten statek-oznajmiła Stero gdy byli na pokładzie.

To skocz za burtę wdrap się na kadłub ich statku-Rzekł Raxel,ale cóż łatwo powiedzieć trudniej zrobić,ale po jakimś czasie się udało i Toa z matoranką zaszyli się w magazynie.



Axonn zawołał Helryx.

Helryx!!-

Co?!-Warknęła nie pierwszy raz Toa Wody

Przybędą jeszcze jakieś posiłki-oznajmił

No ja myślę bo Jaller i Hewkii to trochę mało.To kto przybędzie-Zapytała się

Takanuva i Kopaka-

Idealnie no to mamy ich w kieszeni!-Rzekła ze spokojem.Ale nie w ten sposób który chcecie pomyślał Raxel.



Rozdział 3 - Pomoc dla dwóch stron.

Takanuva rozejrzał się Kopaka leciał pod nim trzymając się deski...{bo mam mocka takanuvy z deską a on to przerobiony Mata Nui}

...zobaczył dwa statki na horyzoncie

Który to?-Zapytał się toa światła

Ten ostatni-odpowiedział Kopaka

Skąd wiesz?-

Widziałem Axonna!-odpowiedział toa lodu

Aha!Jego nie trudno zauważyć-podsumował lądując

Ty...-powiedziała Helryx do Takanuvy

...będziesz patrolował z góry.Więc leć na tę wyspę!-oznajmiła Toa wody

A ja wiem gdzie to jest!-krzykną Takanuva

Choć ze mną-powiedziała wzkazując na drzwi do kwatery kapitana.



Są nowi.-powiedzał Raxel

Jeden na desce i w złotej zbroji a drugi chyba toa lodu.-Rzekł

Wiem podsłuchałam ich.Ten Takanuva ma patrolować z góry wyspę romenuulunów.-odpowiedziała Matoranka-Toa.

Więc pewnie,to ten na desce to Takanuva-Podsumował.



Ranel westchną i wyszedł z lasu odrazu powitał go krzyk

O!Ranel ptrzebujemy cię-Powiedział Kastran{Kastran jest na wyspie do której zmierzają nasi bohaterowie i jest romenuulunem.}

Jejku!!!!! Co za nowość!- powiedział z sarkazmem

Ale po co ten sarkazm?Dobrze wiesz że jesteś najlepszym myśliwym.-powiedział przymilnie Kastran{ciekawostka jego imię jest podobne do pisowni kastracja}

Dobra co tym razem-rzekł ze zrezygnowaniem

Muaka.-odpowiedział krótko

MUAKA!!!!!!To wy MUAKI SIĘ BOICIE!!!!!!.-Rykną

No nie ale chytra jest wywinęła się już nam kilka razy.-

Dobra tylko wezmę narzędzia.-powiedziałi i odwrócił się w stronę lasu.



Dobra idź w stronę tamtego zaułka-powiedział Raxel.



Axonn usłyszał krzyk jakiegoś romenuuluna pewnie coś mu się stało i odwrócił się w tamtą stronę zauważył na środku ścieżki przemykających Stero i Raxela

Tam są!!!!!!-Rykną

W NOGI!!!!!!!!!-Ryknęła jeszcze głośniej Stero

Axonn rzuciłsię w pościg szybko biegł lecz nagle ścigani zkręcili w ich stronę to było takie szybkie że nie zdążyli ich dorwać a tamta dwójka uciekła w stronę lasu wojownik zobaczył jak Takanuva wlatuje w las,Helryx już do niego wbiegła następnie Mazeka a po nim trójka toa,Axonn miał łatwą robotę przecinał gałęzie i Mata Nui wie co jeszcze.



Zabierzcie ją na koniec wyspy.-powiedział Ranel

Jasne-Odpowiedział Letrik.Ranel poszedł w stronę swojej chatki i nagle coś na niego wpadło.

Stero!Jak biegasz!-Krzykną Raxel.Nagle do lasu wpadła Helryx widząc troje wysokich postaci krzyknęła

Hej on pewnie im pomaga!!-

Cholera-Stero pociągnęła Ranela do lasu.Raxel uderzył podmuchem magnetyzmu.Po godzinie opowieści zdawało się że Ranel im ufa ale to nie było pewne.

Dobra dołącze do was bo widzę że wpakowałem się w niezłą kabałę-odrzekł Ranel

Tu są...-Krzykną Jaller,Raxel zadziałał błyskawicznie uderzył mieczem Jallera aż tamten upadł,toa ognia wypalił z Cordaka,Raxel unikną ciosu po czym sparował uderzenie przeciwnika i pchną mieczem, czerwony wojownik upadł i z tamtej pozycji kopną Raxela z wyskoku Raxel uderzył w drzewo aż kokos spadł,ale na Jallera,przez chwilę oszołomiony toa ognia padł od pchnięcia magnetycznego,uderzył w kamień i padł chwilowo niedostępny.

No to teraz chyba na pewno dołącze.-rzekł Ranel

Rozdział 4 - Kontratak

W lesie na pewnej wyspie jest las,w tym lesie jest chatka,w tej chatce są 3 osoby.

Musimy przeprowadzić KONTRATAK-Rozległ się niski damski głos.

Ha ha ha ha...Ty tak na serio??-Zapytał się nadpobudliwy głos czerwonego wojownika

Cóż...Muszę przynać jej rację.-Usłyszeli uspokajający głos białego wojownika

Nie możemy wiecznie uciekać jeśli tak będzie to nigdy się od nich nie uwolnimy-powiedział ponownie biały toa

A to nie jest wesoła perspektywa!-podsumował nadpobudliwy głos.

Wszędzie są pułapki a je trzeba aktywować.-rzekł ponownie czerwony wojownik

Po co ci pułapki????-rzekł damski głos

Jestem myśliwym nokautuje rahi a romenuulunie przenosili je na drugi koniec wyspy.A pułapki wtedy pomagają-wyjaśnił nadpobudliwy głos.

CISZA!!!-krzykną cicho głos białego toa magnetyzmu

...Axonn musisz iść do portu tam ich będziesz szpiegował gdyby chcieli uciec portem...-usłyszeli głos damski i władczy.

I co teraz Raxel!-zapytała się wojowniczka.Raxel wyskoczył przez okno Ranel za nim a jako ostatnia z okna wygramoliła się Stero.Ranel przecią jakiś pęd i z drzew które stały naprzeciw Chatki wyskoczyły tyczki Postarałem się nie? szepną do towarzyszy.Biegli cicho zapadał zmrok ale walka ich nie ominęła zobaczyli Kopakę Ranel rzucił się by uruchomić jakąś pułapkę a za ten czas Stero rzuciła się na Toa Lodu,Kopaka obronił się tarczą a Stero cięła od dołu Toa jakoś unikną ciosu i trzasną głowicą miecza Stero w łeb,wojowniczka z waliła się na ziemię i złapała Toa za kostkę Kopaka wywrócił się z impetem i wyskoczył jak oparzony z ziemi na Stero Niebieska Wojowniczka z trudem uniknęła uderzenia ale oberwała tarczą po plecach w tej samej chwili na kopakę spadł grad owoców i Drużyna uciekaczy zwiała w las.



Rozdział 5 - Błąd

Na błękitnym morzu niedaleko pewnej wyspy w której stronę płynęły dwa statki jeden towarowy drugi z dziesięcioma osobami w czym TRZY na gapę{domyślacie się}

Biała postać przeszła kawałek i usiadła piaskowa postać podeszła do niej.

Co jest?-spytał się bas piaskowego

Marnie się czuje-powiedziała spokojnym acz marnawym tonem biała postać

Choroba morska!-rzekł piaskowy lekko rozbawionym tonem

Śmiej się śmiej-warkną biały

Zobaczymy jak się pocichu zemszczę...-powiedział biały wstając lecz nagle upadł na ławkę z westchnieniem

...ale nie tu-dokończył

Ha ha ha ha!!!-zaśmiał się piaskowy

Hewkii!!!-krzykną Jaller.Hewkii podszedł do czerwonego toa

Co?-zapytał się toa kamienia,Jaller wskazał na wyspę.

Patrz!!-szepną

O Axonn już dostał się tam!!...Chwila tam jest drugi Axonn i trzeci o cholera siódmy!!!!-krzykną w panice.Jaller spojrzał na Hewkii'ego zartwionym wzrokiem.

Wiemy skąd pochodzi nasz toporowy-rzekł smutny.

Czemu taki zmartwiony jesteś Jaller-powiedział wesoło Hewkii.

Jak myślisz wróci z nami czy...-mówił tragicznie

...zostanie-Szepną. Hewkii'emu mina zrzedła



Raxel!Raxel!-Raxel zerwał się i popatrzył na Stero odetchną.Ranel siedział na podłodze a Stero stała nad Raxelem.

Co jest-spytał się

Dopływamy.-rzekł z dumą Ranel.Raxel wstał i podszedł do okna na horyzoncie majaczyła wyspa.Westchną.

Jeszcze daleko po co mnie budzicie-Rzekł z wyrzutem.Ranel uśmiechną się złośliwie.

Żeby cię zdenerwować-powiedział zadowolony,Raxel wymacał jakiś kamień i rzucił nim w Ranela,czerwony wojownik oberwał i trochę ogłuszony upadł na ziemię Stero wybuchła śmiechem ale miał minęmówiła nie przerywając śmiechu.Raxel wstał i ponownie spojrzał w okno.

Za dwie trzy godziny będziemy-oznajmił,Stero opadła z westchnieniem na podłogę już się nie śmiała a Ranel szykował się do odwetu wzią kamień którym dostał,wcelował i rzucił,Raxel unikną pocisku,ale oknu ta sztuczka się nie udała i kamień rozbił szybę.Ze 2 litry wody wlały się do środka potem znów i znów w odstępach czasowych 25 sekund.Raxel zaklą paskudnie Stero znalazła jakąś deskę i parę gwoździ Ranel zerwał się z podłogi rzucił się po deski i gwoździe i głowicą pistoletu zaczą przybijać gwoździe po 20 minutach skończył.

Wiesz że to ciągle przecieka-powiedzała Stero przekrzywiając głowę w lewo

{Nie napisze co on jej odpowiedział bo by mnie zbanowali}-Raxel otworzył szeroko oczy

Nie klnij do cholery bo ci{biiip}-warkną.Raxel i Ranel zaczęli sie wyzywać i kląć ,Stero spojrzała w górę i czekała aż skończą,lecz po 10 minutach ją to zdenerwowało

MORDA DO CHOLERY BO JAK JA WAM POKAŻĘ CO POTRAFIĘ TO SIĘ NOGAMI NAKRYJECIE!!!!!!!!!!!!-{Wesoła nie?!}ryknęła Stero porządnie wkurw....Raxel i Ranel popatrzyli po sobie i usiedli.Stero dyszała głęboko.

No!I tak ma być!!!-krzyknęła i podeszła do NIEZBITEGO okna szukając wyspy.



Jaller wszedł na deskę i zmierzał po niej przejść na ląd ale jak Axonn na nią wszedł to deska zachwiała się i Toa Ognia wpadł do wody

Szybciej łapmy go bo się utopi!!!!-krzykną Mazeka,Helryx spojrzała na niego jak na idiotę, Mazeka spojrzał na nią i wzruszył ramionami.

Chodź tu zaraz wyjdzie!-powiedział Helryx zrezygnowana.Toa Ognia rozejrzał się usłyszał plusk i odwrócił się w jego stronę gotowy pomóc ale zobaczył Raxela i jego ekipę,płynęli na tył statku i po drugiej stronie statku zaczęli płynąć do lądu a Jaller przepłyną pod statkiem by było szybciej,Ranel Stero i Raxel weszli na ląd dyskretnie a Jaller popędził za nimi i wyszedł na powierzchnie szybko i głośno Uciekający obrócili się przerażeni za siebie i odlecieli parę metrów dalej pod ostrzałem kul ognia,Hewkii miotał kamieniami a Axonn energią Mazeka prześlizgną się między Axonnami i wyszedł naprzeciw Stero rzucił się na nią kręcąc sztyletami Raxel odbił uderzenie które nie było dla niego a Ko-matoranin został ugodzony laserem.Stero i jej towarzysze zwiali.

Teraz raczej sztuczka ze statkiem nie wypali-powiedział Ranel gdy byli trochę dalej.

To użyjemy innej sztuczki co za problem!!-warkną wkurzony Raxel

To ty myśl a my się prześpimy-rzekła Stero, Raxel spojrzał na nią zdumiony

To ja mam myśleć a wy SPAĆ!!!-Krzykną wkurzony jeszcze bardziej,Stero i Ranel wymienili spojrzenia

Ja myślę nad planami akcjami posunięciami ruchami ucieczkami a wy tylko wykonujecie moje polecenia które są tak jasne że nawet Ranel rozumie i mam jeszcze myśleć tutaj teraz a wy sobie będziecie spać!!!-Darł się wkur... Stero spojrzała na niego zdumiona.

No dokładnie więc dobranoc!-rzekła kładąc się na ziemi całkowicie ignorując Toa magnetyzmu.Raxel dyszał ciężko upadł z westchnieniem na ziemię i oparł głowę na drzewie.



Rozdział 6 - Strata.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki