FANDOM


Jest to opowiadanie napisane prze zemnie :-)--DARNOK 2 16:06, paź 30, 2009 (UTC)



Kroniki PoczątkuEdytuj

CZĘŚĆ 1Edytuj

Było gorąco.

KAPURA stał i patrzył się w niebo- przeczuwał że stanie się coś złego.

I miał rację.

Z nieba zleciały trzy promienie rozwalając na kawałki piec w TA-METRU.

Z dymu wyszli trzej makuta. Niebieski wziął KAPURĘ za szyję i zaczął go dusic. Wtem makutę trafił kamień.

Makuta puścił KAPURĘ i upadł.

KAPURA obrucił się i zobaczył kogoś.

Stał na skale i patrzył się na makuta.

TOA NORIK.

Nagle pojawił się czerwony makuta i rzucił w niego skałą.

TOA NORIK zemdlał lecz zjawili się pozostali TOA HAGAH.

Czarny makuta nadleciał na pojeźdźie obezwładnił laserem TOA POUKSA i TOA BOMONGĘ ale TOA GAKI cisnęła w niego wodnym tornadem.

Wtem niebieski makuta ze swojego pojazdu strzelił ogniem i położył TOA GAKI na ziemi.

zaczął się cieszyc ze zwycięstwa gdy TOA KUALUS I TOA IRUINI powalili go na ziemię.

Tak samo zrobili z czerwonym makutą.

Nagle nadleciał makuta ICARAX i powalił wszystkich TOA i wziął ze sobą wszystkich makuta.

OPIS: walka TOA i MAKUT.

CZĘŚĆ 2Edytuj

KAPURA podbiegł do TOA HAGAH i zobaczył że umierają.

-Muszę powiedziec o tym turaga .-powiedział.

Nie krzyknął TOA NORIK. Wybieram ciebię na nowego toa ognia. - Powiedział to i umarł.

Wybieram matorankę macku.-powiedziała TOA GAKI.

Wybieram matorana hafu.-powiedział TOA POUKS.

Wybieram matorana onepu.-powiedział TOA BOMONGA.

Wybieram matorana tamaru.-powiedział TOA IRUINI.

Wybieram matorana kopeke.-powiedział TOA KULAUS.

wszyscy toa umarli.

wtedy KAPURA pobiegł do turaga i powiedział że toa hagah nie żyją .

Czy kiedy umierali wybrali nowych toa?-spytał turaga whenua.

Tak!Wybrali mnie macku,hafu,onepu,kopeke i tamaru.-powiedział KAPURA

A więc dobrze-powiedział turaga vakama.-Od dziś jesteście nowymi toa!

OPIS: śmierc TOA HAGAH.

CZĘŚĆ 3Edytuj

KAPURA biegnąc do LE-METRU wpadł na matorankę MACKU.

MACKU tu jesteś!

Szukałem ciebie całe wieki!-wykrzyknął .

Chodź musimy znaleśc TAMARU!-powiedział.

Ale po co?-Spytała przerażona MACKU.

powiem ci po drodze!-powiedział KAPURA.

TOA HAGAH umarli ale przed śmiercią wybrali nowych toa czyli:

mnie,ciebie,TAMARU,HAFU,ONEPU i KOPEKE.

A więc mamy zostac nowymi toa?-powiedziała MACKU.

Tak!-KAPURA przyznał jej rację.

Tak więc po znalezieniu matoran KAPURA dał wszystkim kamienie toa.

I coś zaczęło się dziac.

Matoranie zmienili się w TOA!!!!

Nie byli zwykłymi TOA, stali się TOA HERMAX!

Teraz musimy byc odpowiedzialni! -powiedział TOA KOPEKE.

Jaki jestem napakowany!!!!!!!!!!!-wrzasnął TOA HAFU.

Czy ktoś mnie słuchał?-spytał się TOA KOPEKE.

Jasne! A o czym mówiłeś?-powiedział TOA TAMARU.

I wszyscy zaczęli się śmiac.


OPIS: powstają nowi TOA



CZĘŚĆ 4Edytuj

Radośc TOA HERMAX została przerwana wybuchem w PO-METRU.

co się dzieje?- powiedział TOA TAMARU.

To było w PO-METRU!-powiedział TOA HAFU.

Chodźmy to sprawdzic! - powiedział TOA KAPURA.

Kiedy TOA HERMAX dotarli na miejsce zobaczyli cztery postacie.

To ICARAX,SOREDAX,VIDEL i ZIVAN! -powiedział TOA ONEPU.

Proszę,proszę! Nowi toa! Skończycie tak samo jak reszta!-powiedział ICARAX.

VIDEL,SOREDAX,ZIVAN! Na nich! wydarł się ICARAX.

VIDEL strzelił w toa cieniem,lecz TOA ONEPU swoją maską kopiowania skopiował wiązkę, powiększył ją i odesłał do makuty strącając go ze skały.

VIDEL runął na ziemię.

SODERAX poleciał na toa lecz TOA HAFU użył NOVA BLASTU kamiena wbijając go w ziemię.

MAKUTA ZIVAN strzelił ognistą kulą ale TOA MACKU zatrzymała ją tarczą,a TOA KOPEKE wystrzelił w zivana lodowe kolce wbijając go w skałę.

Zostałeś sam ICARAXIE.- powiedział TOA KAPURA.

To twój koniec.-dodał TOA TAMARU.


OPIS:pierwsza bitwa toa.

CZĘŚĆ 5Edytuj

TOA Nie macie ze mną szans.-mówił ICARAX.

Jeszcze się przekonamy.-powiedział TOA ONEPU i wystrzelił do ICARAXA z miotacza zamor.

ICARAX spokojnie zniszczył pocisk . Tylko na to was stac!?- powiedział.

ICARAX wystrzelił NOVA BLASTEM CIENIA i powalił piątkę toa na ziemię.

Hej! gdzie jest ten czewony młotek!?-wrzasnął ICARAX.

Nagle na ICARAXA poleciała olbrzymia dawka PROTODERMIS ENERGETYCZNEGO.

AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!-ICARAX wrzasnął z bólu.

Ze skały zeskoczył TOA KAPURA.

Reszta TOA podbiegła do TOA KAPURY.

Jak ty to zrobiłeś?-spytał TOA KOPEKE.

To było super!-dodał TOA TAMARU.

UGH!!!-dobiegł czyjś głos.

Z kałuży protodermis wyszła umięśniona postac.

Miała umięśnione nogi i tółów,chude ręce,skrzydła,włócznię i głowę FENRAKKA.

ZEMSZCZĘ SIĘ!!!!!!!!!-wrzasnęła głosem ICARAXA.

NOWY ICARAX Wziął wszystkich makuta i odleciał.

WYGRALIŚMY!!!!!!!!!-krzyknęli TOA HETRIX i wrócili do bazy.


OPIS: toa zwyciężają z ICARAXEM.

CZĘŚĆ 6Edytuj

TOA HERMAX patrzyli na odlatującego ICARAXA.

Myślicie że wróci?- spytał się TOA ONEPU

Może.-powiedział TOA KOPEKE

Co się martwicie?-zapytał się TOA TAMARU śmiejąc się - Przecież jak przyleci to i tak nasz KAPURA go załatwi.

W sumie masz trochę racji.-powiedziała TOA MACKU

Hej!-krzyknął TOA KAPURA

Co jest?-spytali się TOA

Myślę że zbliża się coś strasznego.-powiedział TOA KAPURA

Co?-spytał TOA HAFU

Nie wiem.-odpowiedział TOA KAPURA

2 dni później...

Po powrocie TOA NUVA w koloseum TURAGA DUME wygłosił piękną mowę

na cześc bohaterów którzy,wybudzili z wiecznego snu wielkiego ducha MATA-NUI.

Nagle ziemia się zatrzęsła.

Na niebie z gwiazd ułożyła się wielka KRAAHKAN.

Wszyscy usłyszeli głos MAKUTY TERIDAXA.

Jesteście skazani na moją łaskę! Nie ożywiliście i nie obudziliście MATA - NUIEGO,lecz mnie!

Teraz to ja jestem wrzechświatem i wszystkim co widzicie!

KAPURA,mamy kłopoty!-powiedział TOA JALLER

Wiesz kto by się teraz przydał?-zapytał się TOA KAPURA

Kto?-spytał się TOA JALLER

MATORO.-odrzekł TOA KAPURA

Pzyjaciele,ja wciąż tu jestem,jestem z wami,w waszych sercach,

wysilcie się,użyjcie całej mocy umysłu, a powrócę.- powiedział tajemniczy głos

MATORO, to ty?-zapytał się TOA JALLER

Bingo!-odrzekł MATORO


OPIS:TERIDAX opanowuje wrzechświat.


CZĘŚĆ 7Edytuj

TOA KAPURA i TOA JALLER

próbują przywrócic MATORO do widzialności ,jednak nie za bardzo im to wychodzi.

No co jest?-spytał się TOA KAPURA

Czemu nam nie wychodzi?-dodał TOA JALLER

Poproście wrzystkich MATORAN,TOA i TURAGA.-powiedział MATORO

Dobra.-powiedział TOA KAPURA

Tak więc TOA powiedzieli o tym reszcie.

No i się udało.

W jednym miejscu zaczęła się zbierac energia.

Nagle zaczął powstawac kształt,później zaczął przybierac twardą formę.

I wreszcie stało się.MATORO powrócił do życia!

MATORO,jak cudownie cię już znowu widziec!-wykrzyczał TOA JALLER

Musimy powstrzymac TERIDAXA.-powiedział TOA MATORO

Tylko jak to zrobimy?-zapytał się TOA POHATU

Żadne my POHATU! To moje przeznaczenie!-powiedział TOA MATORO

Nie dasz rady!-wykrzyczeli TOA KONGU i TOA TAMARU jednocześnie

Wiem że,to tak wygląda lecz wiem też że wygram z nim walkę.-odrzekł TOA MATORO

No dobra!

Ja nie będę cię powstrzymywac,myślę że mówię dobrze,

za to będę powstrzymywac każdego kto będzie próbował

cię powstrzymac.-powiedział TOA KAPURA

Więc idę!-powiedział TOA MATORO

TOA MATORO wyszedł ze schronu i głośno krzyknął:

Dobra TERIDAX,czekam na ciebie!


OPIS:TOA MATORO zostaje przywrócony do życia

CZĘŚĆ 8Edytuj

Nie masz szans z wrzechświatem!-krzyknął TERIDAX

Ale mam z tobą,no nie?-powiedział MATORO z uśmiechem

Skup się na walce zamiast kraśc puentę dobra?-wysapał zirytowany TERIDAX

Jasne panie papugo.-z coraz większą pewnością kontynuował MATORO

Ale o co ci chodzi?-zapytał się TERIDAX

Oto że już dawno powinienneś dostac wezwanie do sądu za naruszenie ekhem..... praw autorskich

BARRAKI, no bo to wkońcu oni chcieli obalic

MATA NUIEGO, a ty to tylko zgapiłeś.-mówił MATORO pewny swego

Dosyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyc!!!!!!!!-wrzasnął TERIDAX

Co? MAKUTA będzie płakac?-powiedział MATORO

Nagle przyszła cała armia EXO-TOA a dowódca przemówił głosem TERIDAXA.

Czy teraz też jesteś taki cwany?-zapytał się EXO-TOA

Czekaj no....niech pomyślę hmmm tak!-powiedział MATORO

TOA MATORO wykonał szybki zwód i przeskoczył nad dowódcą i przeciął na pół dziesięciu EXO-TOA.

Ha,ha,ha! I tak nas jest 1000000000000(bilion)a ty jeden-krzyknął EXO-TOA

Nagle z za skał wyszli wszyscy TOA z miotaczami cordak i wrzyscy matoranie z miotaczami dysków kanoka.

Wybacz!przegłosowali mnie-krzyknął TOA KAPURA

Wiesz,nawet się cieszę że ich nie zatrymałeś-odpowiedział MATORO

Heeeeeeeeeyyyyyaaaaaa!!!!!! EXO TOA oto wasz pluton egzekucyjny-wrzasnął TOA TAMARU

OPIS:rozpoczyna się wielka bitwa


CZĘŚĆ 9Edytuj

Mimo iż TOA się starali się jak mogli jednak

EXO TOA mieli przewagę liczebną (25 do 1000000000000).

Nagle trzy wielkie promienie strzeliły w EXO TOA. Z morza wyszły trzy postacie TURAGA WHENUA rozpoznał jedną z nich.

MARVAH?-wyszeptał

Tak. Wróciłem, mimo tego co mi zrobiłeś padalcu!-wywrzucił z siebie z rozkoszą MARVAH Ale , JA.....-zaczął TURAGA

Ale ty mnie wystawiłeś!- wrzasnął MARVAH

Morzecie już skończyc tę operę mydlaną?-wydyszał TOA LEWA

Wiesz...mógłbyś byc bardziej taktowniejszy LEWA-powiedziała TOA MACKU

A reszta tych cyrkowców to?-spytał się TOA ONEPU

Oto bzzz stoi bzzz przed bzzz wami bzzz MAKUTA WASPER-powiedziała druga postac Jestem TYRANT-rzekła trzecia postac

EXO-TOA atak!-wrzasnął TERIDAX-muszę dorwac tego makutę.

TOA HAFU rzucił się na EXO-TOA i obciął mu głowę, a natomiast trzej TOA powietrza(LEWA,KONGU i TAMARU) oraz trzy TOA wody (GALI,HAHLI i MACKU)

wywołali wielką burzę tsunami.

Nagle MATORANIN AIEROTO został zaatakowanu przez setkę RAKSHI.

TOA KOPEKE ruszył mu na pomoc.Wpadł pułapkę.RAKSHI roztarły go w pył.

MAKUTA WASPER nagle zmienił się w TOA-podobną istotę.

Nazywam się TOA WASP-wypowiedział dłubiąc w nosie

Z ziemi wyszedł wielki kolec i leciał w stronę TOA HAHLI.

HAFU rzucił się żeby ją osłonic. Kolec przebił go. TOA KAPURA wpadł w szał,wywołał NOVA BLAST ognia.

Cała armia EXO-TOA spaliła się żywcem.


OPIS: TOA HAFU i TOA KOPEKE ginął w bitwie.


CZĘŚĆ 10Edytuj

TSO stał nad zwłokami.Uważnie oglądał martwego TOA. Był to TOA LESSOVIK.

Jeszcze raz przyjrzałsię przedmiotowi który od niego zdobył.

Nie wiem skąd on to miał.-pomyślał TSO-Ale najważniejsze jest to że VAHI jest moja!

TRIGLAX,CHARGER,PRIMAL,kurs na METRU-NUI!-rozkazał TSO-VANISHER,SHADOW STEALER,ELIMINATOR wyciągnijcie tą TOA zpod pokładu,

Jak jej tam było......aaaa NIKILA.


BITIL otworzył oczy.Ostatnie co pamiętał to uderzenie.Rozejrzał sie trochę. Nie był już w KARDA-NUI.

Nie był pewien gdzie jest. Jedno wiedział,był pod wodą i za kratkami.

Siedział z kimś w celi. Kiedy zobaczył z kim zaniemówił.

Witaj!-powiedział EHLEK


MATORO biegł.Wielka ręka cienia leciała za nim.

TERIDAX mnie nie złapie, bo ma RAKSHI w łapie!-MATORO nabijał się z TERIDAXA

Niebo rozdarło się na dwie części.

Wielka dziura zaczęła wsysac wszystko dookoła.

Trzymac się!-krzyknął TURAGA NUJU

Wiatr wiejący do dziury wzmagał się. Gdyby nie kanohi HAU TAHU,wrzyscy byliby już dawno w dziurze.

Nagle jakiś ONU-MATORANIN wyleciał poza pole siłowe.

Wleciał do dziury.

Dryfując przez kosmos wpadł na jakąś planetę.Pustynną planetę.

Otworzył oczy. Przed nim stała wojowniczka w czarnaj zbroi.

cdn.

OPIS: kończą się kroniki: początek

Prosimy recenzować na Dyskusji

Kroniki PustyniEdytuj

Kroniki Pustyni.jpg

CZĘŚĆ 1Edytuj

BITIL i EHLEK siedzieli w dole.

Wiesz EHLEK pomijając ściany z betonu , idiotów za kratkami , wodę dookoła , nieprzyjemnego strażnika i kraty,

to jest tu nawet przytulnie.-ironizował BITIL

Masz pomysł jak stąd wyjśc?-spytał się EHLEK

Ooo tak!-powiedział BITIL -nawet zaraz go zrealizuję.


DARNOK przyjrzał się postaci przed nim.

Zanim cokolwiek powiedział, postac zaczęła rozmowę.

Co ty tutaj robisz mały,biedny AGORI skały? Czego szukasz tak daleko od ROXTUS?

Co mały kto robi daleko od czego? - spytał się DARNOK - A tak wogóe to gdzie METRU-NUI?

Muszę pomóc TOA w walce z TERIDAXEM.

Gdzie jest co?

Musisz pomóc komu w walce z kim? -zadała pytanie dziwna postac

Czekaj , czekaj spróbuję inaczej- wymamrotał DARNOK- J-a j-e-s-t-e-m M-A-T-O-R-A-N.

-Mato-co?

-No masz.

Poczekaj ,poczekaj, tak do niczego nie dojdziemy.- powiedziała postac- Jestem UNAR.

Najlepsza wojowniczka SKRALLÓW. A ty jak masz na imię AGORI?

Nie jestem żaden PAMPORI!!! - wrzasnął DARNOK - Jestem DARNOK.

-AGORI!!!!

-O sorry.

-yhm. Powiedz coś nowego.

-Zacznę od początku czyli od TOA METRU.


OPIS: DARNOK spotyka UNAR.

CZĘŚĆ 2Edytuj

Vultraz siedział sobie w celi.

Miał dośc.

Makuta trzymali go na tej zakichanej planecie,

Spermus Manga.

Matko ja tu zwariuję, na tej komedii nie da się życ!!!-Vultraz wrzeszczał

Na warcie stali Krika,Vamprach i Kojol.

O patrzcie, czerwony pokurcz się dziś uczy śpiewac!-szydził Kojol.

Nie dokuczaj mu.-powiedział Krika-Jeszcze nas pobije! Hłe hłe,hoho,haha,hehe.

Zatłukę ich.-warknął Vultraz

Słuchaj no,tylko z emocji nie narób na ziemię!!! Łaahaha.-wysyczał Vamprah-Wiesz, Mutran się nudzi,

ma ma dużo skorpionów i nie ma z czym ich mutowac.

Przyszłośc niesie niespodzianki.

Na przykład nowych rekrutów do mutowania.

Takich jak ty.

Ooo.-wyszeptał Vultraz

No a teraz pokurcz się boi.-powiedział Kojol niedbale

Nooo.-zaczął Krika-A w dodatku jesteś maaaaaaaaaa....-Ale nie dokończył

Kojol zaatakował mocą strachu.

Lecz kiedy ktoś rozwalił ten atak Strachu to Kojol się przestraszył.

He,he.No i kto teraz narobi na ziemię?-zachichotał Vultraz

Plazma wystrzelona z ręki wojownika spaliła Vampracha i Kojola.

Ocalała tylko Avsa.

Kim jesteś?-zapytał Vultraz

Jestem Tryna,a ty jesteś mi potrzebny.-powiedział wojownik

Okej,dobra-powiedział Vultraz.

Ale wezmę to na pamiątkę.-dodał patrząc na Avsę


Darnok opowiedział o wrzystkim Unar.

Jadąc karawaną nic nie mówili.

Więc jesteś zła? -zapytał Darnok

Nie.Inna niż reszta Skralli .-Odparła sucho Unar

No skoro tak to...-Darnok zaczął ale Unar mu przerwała

-Witamy w Tesarze!

OPIS:Tryna uwalnia Vultraza

CZĘŚĆ 3Edytuj

Tak właściwie to co tu robimy?-Zapytał Darnok

Mam walkę.-odparła Unar

Oki.To se popatrzę.-powiedział Darnok

Unar i Darnok weszli na Arenę.

Darnok zasiadł na trybunach w sektorze V.I.P., a Unar stanęła na polu walki.

Mecz zapowiadał Agori Orion.

W czerwonym narożniku stoi bystra i szybka , wojownicza i zwinna,mądra i silna ....UNAR!!!!-zapowiadał Orion

W niebieskim narożniku silny i głupawy....to znaczy....ciekawy....BAGDAD!!!!-kontynuował Orion

To będzie ciekawe.-powiedział Darnok

O rzesz Skrallu zmiotę cię!!!Ołje,ołje,ołjeje!!!-podśpiewywał Bagdad

Walka się zaczęła.

Bagdad wystrzelił z Thornaxa.

Unar odbiła go swoim mieczem na wysięgniku.

Bagdad zrobił unik i zaatakował swoją Koso-dzidą.

Unar podskoczyła i wbiegła po broni Bagdada,

A następnie rzuciła w niego wybuchowym Thornaxem.

Wybiła mu broń swoją nogą i walnęła go pięścią w głowę.

Przyłorzyła mu do gardła swój miecz.

Dwa słowa:poddaj się.-powiedziała Unar

Wygrywa...UNAR!!-wykrzyczał Orion.


Panie Hydraxonieee!!!Ja chcę siusiu.-powiedział Bitil

To najgłupszy plan w całej otchłani.-zamruczał Ehlek

Tak,ale może się udac.-zachichotał Bitil

Nie bo uciekniesz.-powiedeział Hydraxon

Ale moje siki i woda to związek wybuchowy.-protestował Bitil

No skoro tak, to możesz.-powiedział Hydraxon

Pójdę go pilnowac-dodał Ehlek.

Zgoda.-dodał Hydraxon.


OPIS:Unar wygrywa na arenie, a Bitil i Ehlek ucekają z dołu.

CZĘŚĆ 4Edytuj

Tryna i Vultraz lecieli pojazdem nad morzem Protodermis.

-czemu mnie uwolniłeś ...eee...Tryna!!!

-Bo cię potrzebuję.

-No i?

-No i się zamknij.

-To nie było miłe.Pękam z dumy.

Podlecieli do małej jaskinii przy skałach.

To tu-powiedział Tryna

Chrrrr....Och?Co?-obudził się Vultraz

-To jest teleport międywymiarowy.

-A co toto robi?

-Vultraz,ty zblazowany idioto!

-Ok. nieważne

Nagle wyskoczyła duża ilośc zyglaków.

-Po co tu przyszliśmy?

-Telportowac się.Ale nie wyszło.Teraz walczymy.

-To się nie znudzę Tryna.

-nie ma czasu.Do teleportera!

Tryna kopnął Vultraza do teleportera.

Przelecieli wymiary i wrzechświaty.

W końcu wylądowali na jakiejś planecie.

Pustynnej planecie.

To jest planeta.....właściwie to sam nie wiem.-wymamrotał TRYNA

Teee,Trynciu a co to za stwory z ogonami?


Unar i Darnok jechali karawaną.

Zawsze tak szybko wygrywasz?-zapytał Darnok

-Taaa.Trochę to dziwne.

-Serio?

-Nie.

OPIS:Tryna i Vultraz lądują na Bara Magna.


CZĘŚĆ 5Edytuj

Tryna i Vultraz uciekali po pustynii.

-I po co mnie wyciągnąłeś Tryna?

-Nie gadaj bo tracisz siły.

-A ci z tyłu drą się jak wariaci i jakoś ich nie tracą!.

-To wymyśl jak ich załatwic Vultraz.

-Ok.Potrzebuje lasera,Midaka i Cardaka.Daj je.

-Pójdę do pustynnego sklepu.Ojej.Sklepu nie ma!

-Daruj se sarkazm Tryna.

-Biegnij Dalej,Ja ich załatwię.

-To mi pasuje.

-Też mi nowina.Spadaj!

Tryna wyciągnął miecz.

Rzucił się na Stwory.

Przeturlał się po ziemi, a następnie Urwał jednemu ogon.

Ten koleś to wariat.-Zamruczał Vultraz który był już 1,5 Kio od miejsca zdarzenia

Tryna przeskoczył nad stworem a potem przerzucił go nad wszystkimi potworami.

-To tyle dziady?

Grrrrahanhaaaa!!!!!!!!-Warknął stwór

Tryna swoim mieczem przeciął bestie na pół.

-Jest ich za dużo.

Nagle nadjechała Karawana.

Wysiedli z niej: Wojowniczka w czarnej zbroi i Mały kolo również w czarnej zbroi.

Wsiadaj!-Krzyknął mały ziomal.

No dobra.-Odpowiedział Tryna.

Odjechali.

Jak się nazywacie?Bo ja jestem Tryna.

Jestem Unar.- powiedziała wojowniczka

A ja to Darnok.-dodał mały kolo.

OPIS:Tryna spotyka Darnoka i Unar


CZĘŚĆ 6Edytuj

Więc dokąd jedziemy?-zapytał się Darnok

Do Vulcanusa.-Odparła Unar

-Tryna, co to Vulcanus?

-Wioska ognia w południowej części Bara Magna.

-Aha.A po co tam jedziemy?

-Obejrzec walkę.

Unar, a poco chcesz oglądac nie swoją walkę?-zapytał się Darnok?

-Żeby podejrzec nowe sztuczki.

-Tryna ty coś rozumiesz z tego.

-Tyle co świnia z encyklopedi.

-Czyli?

-Dużo Darnok, dużo.

-Walczą Ackar i Strakk.

-Kto i kto Unar?

Ackar i Strakk.-Powiedział Tryna

Ok.Nic nie kumam, ale i tak fajnie.-zamruczał Darnok


Uciekliśmy Bitil!-powiedział Ehlek-Nie wierzę że Hydraxon to taki osioł!

-Co ty byś be ze mnie zrobił?

-Ok.Dzięki Bitil

OPIS:Darnok,Unar i Tryna dojeżdżają do Vulcanusa.

CZĘŚĆ 7 Edytuj

Darnok wprost nie mógł w to uwierzyc.

Spotkał Wielkiego ducha Mata Nuiego.

Został w dodatku przez niego przemieniony.

Był większy i silniejszy.

I nawet dostał miecz do obrony!

-Ciekawe czy ten mieczyk ma jakąś moc?Jak myślicie,co?

Darnok,darnok.Tu nie chodzi oto jaką ma moc lecz czy umiesz go używac.-powiedział Tryna

Darnok!Tryna!-krzyknęła Unar-Ktoś nas śledzi.

Nie no!Jak mnie zauważyłaś?!?-zapytał się Bagdad

Bo chodziłeś z tabliczką "Tu nikogo nie ma".-zamruczał Darnok.

Kurde,wy dobrzy jesteście.-powiedział Bagdad

Chcesz tak cały czas wlec się po piasku, czy wolisz wejśc na wóz?-spytała się Unar?

Nooooo........Wchodzę!-wymamrotał Bagdad wchodząc na wóz

Ej co tam jest?-Zaciekawił się Tryna.

Łowcy Kości!-wyszeptała Unar

Jupiiii!!!Nareszcie Akcja!-wypalił Bagdad

Bagdad wyskoczył z wozu i poleciał z wściekłością na najeźdźców.

Tuż za nim wyskoczył Tryna.

Darnok przygotował miecz i odczepił Spikita od wozu.

Po czym wskoczył na niego i pojechał z furią na Łowców Kości.

Unar również zeskoczyła z wozu.

Łowca Kości zamachnął się mieczem na Bagdada,

lecz ten złapał go za miecz i zrzucił ze Skalnego Rumaka.

Sam na niego wskoczył zaczął "rumakową walkę" z dwoma innymi łowcami.

Tryna podciął Jednego rumaka po czym strzelił plazmą z miotacza ognia i plazmy zdejmując trzech następnych.

Unar wyciągnała Aero deskę z wozu poleciała w górę,obstrzeliwując pięciu Łowców Thornaxami również wyłączając ich z Gry.

Darnok nie wiedział co robic.

OPIS:Darnok,Tryna,Unar i Bagdad walczą z Łowcami Kości.

CZĘŚĆ 8Edytuj

Cóż,Darnok miewał w życiu lepsze dni.

W tej chwili gnał na wściekłym Spikicie prosto na pięciu Łowców Kości.

Stanął na nim.

Jestem szalony.-powiedział do siebie-I za to się lubię.

Skoczył ze Spikita prosto na Łowcę Kości.

Stojąc na Skalnym Rumaku zaczęli się zderzając mieczami.

Łowca odepchnął Darnoka i strzelił w niego Thornaxem.

Darnok starał się zasłonic mieczem i wtem stało się coś dziwnego.

Z miecza Darnoka wystrzeliła żółta wiązka energii i zabiła Łowcę.

-Hej!To nawet fajne!

Darnok usiadł na Skalnym Rumaku.

-Ciekawe czy da się to powtórzyc.

Darnok znowu namierzył mieczem i tym razem

z jeszcze większą mocą wystrzelił kolejną wiązkę energii

która skasowała czterech Łowców Kości.

Łowca biegł na Trynę.

Tryna przeskoczył nad Skalnym Rumakiem,

Chwycił go za ogon....i.....

.....rzucił nim w dwa pozostałe przewracając je.

Bagdad jadąc na skalnym rumaku rozłożył swoją bardzo długą broń i....

jadąc na czołówkę z dwoma Łowcami zrzucił ich z wierzchowców.

Unar Strzeliła z Thornaxa i zabiła kolejnego łowcę.

Odwrót!-krzyknął herszt oddziału


OPIS:Darnok odkrywa moc swojego miecza.


CZĘŚĆ 9Edytuj

O stary!Jak to zrobiłeś?!?-zapytał się Tryna

Cóż w zasadzie to sam nie wiem.-odpowiedział Darnok

Nie cieszcie się tak.-powiedział ktoś za nimi.

Malum!-powiedział Bagdad

Tuż przed Darnokiem,Bagdadem,Unar i Tryną stał właśnie Malum

z grupą Barbarzyńskich Voroxów.

-Bagdad to miło że mnie pamiętasz.Jak tam ramię?

Darnok,zastrzel go.-powiedział Bagdad.

Darnok wziął miecz,namierzył i ....i nic.

Te Darnok,co ci?-zapytał Tryna.

-Ten głupi miecz nie działa.

Więc zrobimy to po staremu!- powiedziała Unar przygotowując swój dwugłowy miecz

Poczekaj Unar -powiedział Tryna- Bagdad,wiesz co to wyrzut z haka?

No jacha!-odpowiedział Bagdad

Tryna nagle zmienił się w czarno-niebieskiego Bohroka.

To wyrzuc mnie teraz w powietrze.-powiedział Tryna zmieniając się w kulę.

Nie wiem co teraz zrobiłeś ale Ok.-powiedział Bagdad

Bagdad wziął "Bohroka" i rzucił nim w Maluma

Bohrok będąc półtora metra od Maluma zmienił się w Wysoką postac z rasy Sidoraka i...

...Zabijając Maluma(!) odstraszył całe stado Voroxów.

Ale tchórze.-powiedział Darnok

-Darnok,Unar,Bagdad! Pięknie ich załatwiłem.O tak,jestem gośc,o tak jestem gośc...

Nagle unar rzuciła kamieniem i chwilę później tryna leżał na ziemi.

Darnok i Bagdad spojrzeli na nią pytająco.

-No co? Zaczął mnie już denerwowac.

Bagdad spojrzał ponownie tym razem na Darnoka.

-Wiesz co Darnok,Nie chcę jej nigdy wkórzyc.

-Popieram brachu.

Ej no! Co to miało byc?-zapytał się Tryna


Dwaj koledzy z rasy Sidoraka,jeden biały drugi pomarańczowy szli sobie po plaży na wyspie Stelt.

Nagle przed nimi otworzył się portal.

Wyszedł z niego umięśniony wojownik o średnim wzroście i czarnym pancerzu.

Macie ścierwa.-powiedział wojownik

Z ręki przybysza wystrzelił złoto-pomarańczowy promień i poleciał w dwóch wojowników z rasy

Sidoraka.

Odskocz!-krzyknął biały

Obaj zwinnie uniknęli porażenia przez kolorową wiązkę energii.

Jednak nie przewidzieli że za ich plecami otworzył się kolejny portal

z którego wyszedł wysoki biały wojownik z mieczem

Jestem Zontrax,a ten za wami to Galunnis.-powiedział czarny przybysz

Czuję kłopoty.-powiedział pomarańczowy Sidorak

Mówisz?-zapytał się biały

-Szkoda że nie ma znami Tryny. OPIS:Tryna zabija Maluma.

CZĘŚĆ 10Edytuj

Na plaży na wyspie Stelt trwała nierówna walka.

Pomarańczowy członek rasy Sidoraka walczył z Galunnisem zaś biały z Zontraxem.

Zontrax wyjął maczugę i trzasnął białego w głowe.

Spadam stąd.-powiedział pomarańczowy Sidorak otwierając portal i znikając

Zontrax i Galunnis nadchlyli się nad białym Sidorakiem,lecz nie zauważyli że z za skały ktoś ich

obserwuje.


Darnok,Tryna,Unar i Bagdad jechali (już pozbierani po walce z Łowcami Kości i Malumem)

powozem w stronę Tesary.

Tak właściwie po co wracamy do tej krainy skaczących podrzewach małp (Agori Dżungli)

i tych zbrojowanych Tarzanów (Glatorian dżungli) ?-zapytał się Darnok

Tryna zachichotał.

Podobno widziano Tutaj tego twojego Mata Nuiego.-powiedziała Unar-

Nie przywitasz się?Kto wie może on znowu cię przemieni.

Tak właściwie to lubię tą dżunglę.-powiedział rozpromieniony Darnok

Nagle przed nimi otworzył się portal.


Zontrax i Gallunis stanęli nad białym Sidorakiem,lecz wtedy tuż obok Zontraxa przeleciał czerwony cień.

Co to za cholerstwo?-wrzasnął Zontrax

Galunnis machnął głową na znak że nie wie i wyciągnął miecz.

Z cienia wyszedł wysoki wojownik.

-Mam z was zrobic pendzle do malowania?

Zontrax i Galunnis spojrzeli na siebie.

Szkoda że nie patrzycie do tyłu.-powiedział ktoś za nimi

Hetrax nie musisz mi pomagac te dwie wykałaczki załatwie na luzaku.-powiedział Noktis

Noxi,Noxi,Noxi.Nie lubie jak inni się bawią a ja patrzę.-wypalił Hetrax.

Dobra,Ja biorę Tego co mówi (Zontraxa), a ty tego pana z programów z napisami(Gallunnisa).


Z portalu wyleciał Pomarańczowy Sidorak.

Zdzichu??? A co ty tu robisz???-zapytał się Tryna

Tryna...zaatakowali mnie i Stefana.-powiedział Zdzichu-Ja uciekłem kiedy on zemdlał.

I zostawiłeś Stefcia Samego?-zapytał się Tryna

Zdzichu?Stefan?Co ja w ,kraju cpunów i pijaków jestem?-zapytał się ziirytowany Darnok

Pryyych.Moja mama nazywa się Euzebiusz.-dodał Bagdad

Tak zostawiłem go,wolałem się ratowac-powiedział spokojnie Zdzichu

Tryna cały poczerwieniał,podniósł nogę i kopnął Zdzicha w zada tak że ten rozleciał się na kawałki,wsypał

sie do pudełka i pokleciał do Reala na półkę.

I to chyba było by na tyle.-wymamrotał Bagdad

Patrzcie już widac Tesarę!-powiedziała Unar

A ja widzę Mata Nuiegio!-dodał Darnok-Tym razem poproszę o autograf


OPIS:Zdzichu zostaje sprzedany w realu.

Prosimy pisać recenzje na Dyskusji

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki